|

mlunguRecepta na …sukces, czyli przepis na makowiec… 06-01-2007 Czy istnieje recepta na sukces i czym on właściwie jest? Wg mnie istnieją przynajmniej mocne przesłanki ku temu jak odnieść sukces, a co do recepty… to jak z makowcem, tyle przepisów ile kucharzy :)… Choć może nie do końca, bo niektórzy gotują ściśle wg czyjegoś przepisu i odnoszą sukces lub… nie :)…, a może to dotyczy również recepty na sukces wogóle… Wg mnie najlepiej jak posiadasz własną receptę na sukces w oparciu o gotowe przepisy - przesłanki i własne doświadczenia…
Czym jest sukces…dla mnie? Dla mnie sukces to szacunek do samej siebie za to kim jestem, szacunek i zadowolenie że jestem tym kim jestem :). Na sukces wg mnie składa się wiele elementów - na pewne nie mamy wpływu i ważne jest by zdawać sobie z tego sprawę i koncentrować się na tych elementach na które wpływ mamy.
Czy odniosłam sukces? :))…W pewnym sensie tak, bo zdałam sobie sprawę jak wiele mogę zmienić i że lepiej włożyć pracę w kształtowanie swojego sukcesu niż czekać na swoją porażkę lub przyjmować kolejne niepowodzenia nie robiąc nic by było lepiej. Wędruje i chce by wędrowali ze mną wszyscy, którzy chcą coś zmienić w swoim życiu – na lepsze.
A więc witajcie Wędrowcy :))… Przed nami długa droga i niełatwa, ale doświadczyłam jej na tyle by móc Was zapewnić, że jest niezwykle ekscytująca ...:)
Od czego zacząć? Wg mnie należy przede wszystkim dzień po dniu poświęcić odrobinę czasu na pytanie:
Co czyni mnie szczęśliwym?
I kolejne:
Czy to co wydaje mi się, że czyni mnie szczęśliwym faktycznie czyni mnie szczęśliwym :)?
Bo mówimy tu o trwałych wartościach a nie ulotnych chwilach…
Banalne? Hymmmm… może macie inne doświadczenia, ja osobiście przez większą część swojego dotychczasowego życia nie zastanawiałam się nad tym. Przede wszystkim spełniałam – starałam się spełniać oczekiwania innych…, na tyle na ile jasno je określili, a z tym bywało różnie… Więc kiedy po raz pierwszy zadałam sobie pytanie, co czyni mnie szczęśliwą…nie wiedziałam…miałam ochotę spytać się o to kogoś: Hej słuchaj, co wg Ciebie czyni mnie szczęśliwą?.. A dlaczego ktoś inny miałby to wiedzieć? Czy myślisz czasem, że w Twoim życiu pojawi się ktoś i sprawi że będziesz szczęśliwa? Ja tak myślałam i zaprowadziło mnie to donikąd, ale może Ty będziesz miała więcej szczęścia…Trzymam za Ciebie kciuki, a sama postaram się zapracować na własne szczęście, stać się jego źródłem, by zasilać siebie samą i innych…
Wg mnie źródłem szczęścia są ludzie sami dla siebie pod warunkiem, że potrafisz zarówno brać jak i dawać. Branie i dawanie jest równie ważne, wg mnie nie umiesz dawać jeśli nie umiesz brać i nie zaznasz poczucia spełnienia jeśli tylko bierzesz a nie dajesz nic w zamian…Tak myślę ja, może Ty masz inne doświadczenia…Ale dla mnie umiejętność obdarowywania i przyjmowania jest sprawą fundamentalną w kontaktach międzyludzkich. Tak więc miej oczekiwania i oczekuj i obdarowywuj, bo nie ma człowieka który nie miałby nic do dania, ale są ludzie którzy porzucili własne pragnienia – kluczową sprawę w drodze do sukcesu :).
CDN.
mlungu
|